Archive for category Życie

„Zniszczony” Moby

Richard Melville Hall, czyli po prostu Moby w tym roku skończy 46 lat. W większości opisów jego artystycznej działalności (jak np. na Wikipedii – nawet w wersji angielskiej) występuje jako wokalista, muzyk,kompozytor, multiinstrumentalista oraz producent muzyczny. A to przecież nie wszystko.

W czerwcu będzie on jedną z gwiazd Orange Warsaw Festival . To już piąta, po Skunk Anansie, The Streets, Plan B i Jamiroquai, gwiazda, która pojawi się w czerwcu na stadionie Legii. Artysta znany z nietypowych teledysków z pewnością zaprezentuje wysoki poziom. Na pewno też wielu z Was zachwycało się prostą komiksowych teledysków Moby’ego, a okazuję się, że jest także ich autorem:

Na jego stronie można przejrzeć całą galerię rysunków muzyka, które może nie porażają techniką, ale są absolutnie przesympatyczne.

Ale dzisiaj nie o tym, bo już 16stego maja na półki sklepów trafi nowa płyta – Destroyed – a w sprzedaży pojawi się też album fotografii wykonanych przez Moby’ego – 55 zdjęć z całego świata.

Tytuł i okładka Destroyed (Zniszczony) przedstawia ostatnie słowo z ostrzeżenia LED –  Pozostawiony bez opieki bagaż zostanie zniszczony –  które Moby sfotografował w opustoszałym korytarzu nowojorskiego lotniska La Guardia.

Płyta zabiera nas za kulisy trasy międzynarodowej Moby’ego, wprowadzając w nas w dziwne i niepokojące uczucie ciągłej podróży, pozwala zrozumieć, jak dużo czasu artysta spędza w takich miejscach jak pokoje hotelowe, lotniska, czy poczekalnie.  Połączenie tych dwóch albumów  – muzycznego i o fotografii, które stworzone zostały podczas trasy, staje się intymnym spojrzeniem na świat Moby’ego a w szczególności  jego proces twórczy.

, , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Krowie teasery

Czym jest teaser?

Po pierwsze – ma zwrócić uwagę klienta na produkt.  Jak więc działa i czym różni się od innych form reklamowych?

Teaser ma za zadanie przyciągnięcie uwagi konsumenta poprzez intrygującą i zmuszającą go do zastanowienia kreację przekazu.

Teaser musi zaskoczyć na tyle, by zostać zapamiętanym. Sprawdza się podczas wprowadzania na rynek nowej marki, produktu lub poważnej zmiany oferty istniejącej już firmy. Powinien zbudować w odbiorcy napięcie i wyzwolić chęć na odgadnięcie, co może się kryć za zagadkowym przekazem. Zachęcony i podrażniony konsument chce wiedzieć więcej, chce znać zakończenie tej bajki, dlatego też oczekuje na jej finał.

Dzisiejsza reklama teaserowa coraz częściej wykorzystuje nowe media w tym najczęściej już teraz internet. Najciekawsze kampanie wykorzystujące mechanizm teaserowy nie są już tylko domeną tzw. outdooru.

Świetnym przykładem takiej kampanii, w tym wypadku nieinternetowej to kampania wprowadzająca na brytyjski rynek nowe biuro numerów „The Number 118 118„. Absurd będący podstawą całej akcji okazał się świetnym spoiwem całości i elementem, który czynił teaser jeszcze bardziej zagadkowym.

Kampania zaczęła się od pojawienia się na ulicach dwóch dziwaków-biegaczy z numerami 118 na koszulkach. Bohaterowie pojawiali się w wielu miejscach, budząc naturalne zdziwienie. Wizerunek dwóch śmiesznych facetów przedstawiany był w różnych miejscach i konfiguracjach: niesamowita parodia reklamy Cog Hondy, zdjęcia w witrynach zakładów fryzjerskich, podobizny na sznurkach z suszącą się odzieżą, biegacze z numerkami 118.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło

To wszystko przyciągało uwagę. Jak pokazały badania na zapamiętywanie szczegółów marki, mało kto pozostał obojętny na ten typ przekazu. Akcja okazała się ogromnym sukcesem. Specjalną kreację utworzono też dla Barbie 😉

 

 

 

 

 

Źródło

Przejdźmy do naszych krów. Bo kampania ta jest oparta również na specyficznym poczuciu humoru. Amerykańska społeczna kampania „Got Milk”, promująca picie mleka, również rozpoczęła się od teasera. W tym wypadku nacisk położono na Internet. Agencja, która tworzyła projekt, zorganizowała akcję „Cow abduction” (Porwania krów). Na terenie Stanów Zjednoczonych zauważono wzrost liczby zaginięć krów. Nikt nie wiedział, jaka jest przyczyna tego zjawiska.

http://www.cowabduction.com/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teorie porwań, które się pojawiały na materiałach video i zdjęciach, wskazywały na kosmitów, którzy mieli zabierać krowy na swoją planetę. Na potrzeby kampanii została przygotowała profesjonalna stronę internetowa, na której można było obejrzeć materiały filmowe zawierające relacje farmerów dotyczące porwań krów w formie wywiadów, obejrzeć zdjęcia, na której widać niezidentyfikowane obiekty przelatujące nieopodal pasących się krów. Całość przedstawiona jest w bardzo poważny sposób, co uzupełnia cała dokumentacja.

Krowy w Polsce

Od jakiegoś czasu w największych miastach w Polce  można zobaczyć billboardy, na których reklamuje się tzw. wypożyczalnia krów.
I czym jest ta wypożyczalnia?
Pomysł jest tak abstrakcyjny i absurdalny, przez co staje się też interesujący. Bo po co ktoś miałby chcieć w mieście wypożyczyć krowę? Ale to tylko zwiększa zainteresowanie całą akcją. A co nasz czeka kiedy wejdziemy na reklamowaną stronę? Okazuje się, że cała akcja jest badaniem marketingowym, które sprawdza oddźwięk. Takie buty.

http://www.twojakrowa.pl/

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Cyberpolityka 2

A i co do polityki ogólnoświatowej. Wielki ukłon ku niej zrobił Google przy swojej przeglądarce Chrome – automatycznie tłumaczy całe strony tekstów praktycznie ze wszystkich języków świata. Oczywiście tłumaczenia te nie są doskonałe, ale dla każdego kto choć trochę interesuje się i ma świadomość tego czego szuka, na pewno nie sprawi to większego problemu.

Drugim rodzajem komunikacji jest kontakt pomiędzy politykiem a naszym potencjalnym wyborcą (PW). I tutaj także mamy dwie drogi: Komunikacja całych partii i organizacji oraz polityków osobno. W pierwszym wypadku pól działalności nie ma tak wiele – głównym są oficjalne strony internetowe partii politycznych, na których są w głównej mierze informacje dotyczące założeń partii pola i zakresu ich działań, czy członków.

Zamieszczane są także informacje dla mediów, filmiki z kongresów czy spotkań partii a nawet tapety do ściągnięcia na pulpit. Co prawda znajduje się na nich informacja o kontakcie, jednak ta forma jest formą absolutnie jednostronną. Próbę w kierunku zmiany tego i utworzenia portalu interaktywnego dla sympatyków partii podjął bodajże już dwa lata temu PiS, chciał stworzyć (utworzony w 2010 roku) portal mypis.pl, jednak jego realne użytkowanie można ocenić na nie więcej niż kilka tysięcy użytkowników dziennie, co w porównaniu na kilkumilionowy elektorat zdecydowanie sukcesem nie jest.

Partie tworzą też swoje profile na portalach społecznościowych, są to jednak bardziej profile regionalnych sympatyków niż ogólnokrajowych. Tworzone są też profile urzędów np. Kancelaria Premiera na Facebooku, która jednak blokuje zarówno nazbyt gorliwych entuzjastów jak i przeciwników. Bardzo trudne jest prowadzenie tego typu stron, ponieważ ze względu na to, iż każdy może na takową stronę wejść i często pozostawić po sobie niesprzyjający komentarz a często nawet obraźliwy – w gestii administratora leży to, czy skasuje takowy komentarz, licząc się z tym, że zostanie oskarżony o cenzurę i niechęć do usłyszenia odmiennych opinii czy też pozostawiwszy – da poczucie niesmaku każdemu sympatykowi, który na taki komentarz trafi.

Główną więc rolę w komunikacji wielkiej polityki z wyborcami grają sami politycy. A taki polityk ma także kilka dróg (często wybiera wszystkie naraz) i pól do cybernetycznego popisu. Po pierwsze – tak jak i u rodzimych partii – strony internetowe. Te jednak są o wiele mniej popularne od kolejnych form, dlatego iż zawierają najczęściej garść suchych i często nieaktualizowanych faktów. Dużą jednak uwagę politycy muszą przyłożyć do założenia sobie swojej strony lub choćby zarezerwowania swojej domeny, by ustrzec się problemów takich jakie miał Jarosław Kaczyński w czasie kampanii prezydenckiej, kiedy to okazało się, że jego strona jest w posiadaniu przeciwnika w wyborach.

Podobnym przykładem jest także strona pewnego posła – a dokładnie taka, mająca w nazwie jego imię oraz nazwisko – na której zawieszone są wszelkie opublikowany „brudy” na rzeczonego. Dalej przechodzimy do bardzo popularnej – jednak nie tej najbardziej (o tej na sam koniec).

Blogi polityków. Tu tutaj chcąc, nie chcąc, najlepszym przykładem jest blog (w tym momencie jest mi bardzo trudno określić czy wciąż posła czy nie) pt. Poletko Pana P. – czyli blog Janusza Palikota.

I ostatnią i w tych czasach najpopularniejszą formą są profile na portalach społecznościowych. I zarówno w tej jak i poprzedniej formie aktywności politycznej, polityk ma do wyboru wybranie dwóch dróg – każda z nich jest inna, każda ma inne plusy i minusy. Może prowadzić swój profil oficjalny lub też prywatny – rzadziej jest spotykane prowadzenie dwóch jednocześnie. Prowadzenie profilu oficjalnego – czyli informowanie o tym dokąd się udaje, gdzie się odbędą jego kolejne spotkania, nad jaką ustawą pracują czy jakie nowelizacje wchodzą w życie – ale też inicjatywy kulturalne i poparcie dla ogólnoświatowych idei, dla wyborcy to jednak już za mało. Można to stwierdzić po ilości, a więc popycie na pikantne informacje z prywatnego życia polityków.

Nadeszły czasy gdzie politykom przypisuje się miano celebrytów – mnogość plotek na portalach plotkarskich i tabloidach jest tego tylko potwierdzeniem. Tak więc taki suchy profil polityka jest dla przeciętnego wyborcy po prostu nudny a sam polityk jeśli nie reprezentuje sobą twardych przekonań czy zauważalnych postaw staje się niewidzialny. Ale jest i przecież druga opcja – podzielenie się życiem prywatnym. W ciągu ostatniego roku – wraz ze wzrostem popularności Facebooka – wielu polityków z polskiej sceny politycznej założyło sobie konto na tym portalu.

Co prawda na naszym rodzimym portalu społecznościowym nasza-klasa.pl, także istnieje taka możliwość, jednakże politycy bardzo szybko zauważyli wzrost giganta znad oceanu i coraz mniejsze znaczenie i popularność n-k w kraju. Tak więc zarówno prawicowi, jak i lewicowi politycy mogą poszczycić kilkutysięcznym gronem  znajomych i rosnącą popularnością. Mimo wszystko najlepszymi przykładami są politycy prawicowi w szczególności chciałabym się oprzeć na przykładach posłanki Szczypińskiej i posła Girzyńskiego (oboje Prawo i Sprawiedliwość).

Ta dwójka polskich polityków publikuje wiele naprawdę ciekawych informacji ze swojego życia – możemy się dowiedzieć co posłanka czyta, na czym poseł był w teatrze – a  jeżeli będziemy mieli szczęście, może nawet któreś z nich polubi nasze zdjęcia czy też nasz tekst. Dla przeciętnego wyborcy otrzymanie uznania od swojego przedstawiciela w Sejmie jest czym bardzo znaczącym. I trudno się też dziwić, bo gdzieżby indziej przykładowa pani Zosia z Przykrzałkowa miałaby możliwość przedstawienia swoich tekstów czy zainteresowania swoją osobą szybciej i łatwiej niźli w Internecie. Dla polityków jednak istnieje jednak bardzo duże niebezpieczeństwo – przekroczenie granicy. Zważywszy na to, że dzielenie się swoim życiem prywatnym w szerokim gronie ma zmniejszyć dystans i ocieplić wizerunek, może jednak przynieść sytuację odwrotną. Na takim właśnie błędzie został złapany – a media nie pozostawiły na nim suchej nitki – poseł Girzyński, który wstawił swoje zdjęcie bez okularów i koszulki. Natychmiast zwrócił na siebie uwagę mediów, tym razem jednak obyło się bez skandalów.

O tym jednak może pomarzyć córka pewnego ministra, która choć nie jest przecież osobą publiczną – powinna mieć na względzie stanowisko ojca. Rzeczona panna sfotografowała się  w pełnym uśmiechu na tle plakatu z napisem: Fuck me like a whore i am. Od razu wyszła na jaw sprawa zatrudnienia jej w ambasadzie bez większych kwalifikacji, czemu mogła przecież zapobiec nie przyciągają ku sobie takiej uwagi.

Jedynym zagrożeniem  może stać się cenzura w sieci, która z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej widoczna. Coraz częstszą praktyką staje się blokowanie profili – użytkownik nie może się wtedy na nie zalogować – osób, które mówią za dużo, za głośno, inaczej. Doskonałym przykładem było zablokowanie blogerki Kataryny – a kilkanaście dni temu grupy tzw. bobrów. Bobrza dywersja postała przy udziale Ministerstwa Prawdy – serii doskonałej satyry politycznej stylizowanej na czasy głębokiego PRLu (Youtube, Facebook).

Internet daje także nowe, niespotykane dotąd formy dziennikarstwa – np. wywiad online – forma wywiadu, kiedy każdy uczestnik poprzez napisanie pytania w formie komentarza na stronie może je zadać. Daje to możliwość odpowiedzi na nurtujące nas pytania, do tego może zadać je osobie publicznej właśnie my, a to daje wielką satysfakcję.

Internet to lodołamacz. Przełamuje bariery i potrafi łączyć ludzi o podobnych poglądach. Daje pole do popisów pijarowcom partii, politykom, a nawet samym wyborcom. Pozwala nam obserwować polityków. Może zwiększyć wpływ na polityków a przynajmniej uwrażliwić polityków na opinię publiczną. Zwiększa zrozumienie sytuacji w kraju i na arenie politycznej. Pozwala na organizowanie się i tworzenie grup wsparcia. Przy zachowaniu równowagi może zwiększyć poparcie.

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Cyberpolityka part 1

W dzisiejszych czasach ogromną rolę pełnią portale społecznościowe a w szczególności (na coraz szerszą skalę w Polsce) portal Facebook. Zespół Facebooka przykłada bardzo dużą wagę do tworzenia jak największej ilości powiązań pomiędzy użytkownikami – ogromną rolę pełnią tu tzw. Grupy i fanpage (Strony).

Jako, że społeczeństwo podzielone jest na grupy- takowych nie brakuje również w Internecie. Znaczącym plusem jest to, że każdy użytkownik może rzeczoną grupę założyć – codziennie powstają dziesiątki grup poglądowych w Polsce. Dużą popularnością cieszą się grupy zamkniętę – takich grup nie można znaleźć w głównym spisie a i nawet przyjrzeć dyskusji – trzeba otrzymać specjalne zaproszenie od administratora grupy by stać się jej członkiem. Podobnego typu grupy tworzone są na naszej-klasie.

Dużym minusem jednak jest brak jakiejkolwiek kontroli nad takimi grupami –  tego tytułu istnieje wiele grup nawiązujących a i często propagujących do nazizmu, stalinizmu czy faszyzmu, gdzie nie ma większego wpływu na publikowane materiały. Mimo tego jednak powstaje wiele otwartych grup o niszowych poglądach politycznych, gdzie jednoczą się i tworzą organizacje osób, którym bardzo trudno byłoby się spotkać bez pomocy Internetu. Przykładem  mogą być grupy dyskusyjne na portalu grono – gdzie absolutnym faworytem jeśli chodzi o konstruktywne rozmowy i dyskusje było forum Prawica. Spotkać jednak można też zwolenników Mao, czy platonistów.

Spotkanie osób o bardzo podobnych poglądach w cyberświecie ułatwia też późniejszy z nimi kontakt w świecie realnym – szczególnie po wielkich wydarzeniach politycznych – (katastrofa smoleńska, wybory prezydenckie) tworzy się wiele grup z całej Polski, które spotykają się np. na marszach czy protestach w Warszawie i nie ma między nimi absolutnie żadnego dystansu, tylko sama serdeczność – możemy cieszyć się, że jesteśmy w gronie osób o takich samych wartościach i poglądach – zawsze jednak dochodzi do wielu ciekawych i pouczających dyskusji.

Nie byłoby żadnej możliwości na spotkanie się takich osób – często nawet z innych krajów – których połączyłaby w tak krótkim czasie ta sama pasja.

Innym polem oddziaływania pomiędzy ludźmi, których wielkim zainteresowaniem jest polityka są tzw. blogosfery. Coraz więcej serwisów zajmujących się polityką, czy też nawet proste serwisy informacyjne dają możliwość prowadzenia swojego bloga.

Kiedyś bardziej – teraz jednak coraz rzadziej popularne jest prowadzenie politycznych blogów na dużych portalach typu onet.pl czy wp.pl, gdyż coraz większego znaczenia nabierają serwisy specjalizujące się w polityce oraz życiu społecznym takie jak – chyba najpopularniejszy – salon24.pl. Jest to portal stworzony przez dziennikarza, dlatego swoje miejsce ma tam wielu sławnych polskich publicystów i dziennikarzy a także polityków. Ale na salonie publikować może każdy – istnieje możliwość komentowania lub obserwowania ulubionego autora. Do tego dobre teksty wstawiane są na stronę główną, gdzie mają szansę stać się popularne na całym portalu.

Chyba najlepszym przykładem takiego autora jest blogerka Kataryna, której to już nie jedna gazeta ogólnopolska proponowała pracę na jej łamach – ona jednak zawsze odmawiała. To tego dnia udało jej się pozostać osobą anonimową, jednak wiele razy bywała szantażowana, że dojdzie do ujawnienia jej danych, nigdy jednak tego nie uczyniono. Coraz sławniejszymi blogerami – szczególnie po prawej stronie – są: Łażący Łazarz i Fiatowiec. Innymi podobnymi serwisami – do których trzeba mieć już jakąś znajomość tematu i talent do pisania są serwisy wpolityce.pl i niepoprawni.pl, ale także niektóre strony internetowe gazet krajowych jak np. Newsweek pozwolił użytkownikom na publikacje swoich tekstów.

Nie wolno także zapominać o ogromnej roli portalu Youtube, który umożliwia nie tylko publikacje swoich nagrań, ale też przecież małych reportaży, nagrań z telewizji czy po prostu wypowiedzenia swojego zdania.

Możliwa jest subskrypcja kanału każdego użytkownika, co pozwala być na bieżąco z nowościami. Powstaje też sieć telewizji obywatelskiej, która informuje o wielu wydarzeniach politycznych, najczęściej jednak na szczeblu lokalnym. Tworzonych jest też bardzo wiele satyr politycznych, filmików karykaturalnych – zarówno dla samych zdarzeń jak polityków. Największą  furrorę w ciągu ostatniego roku wywołały filmiki pt. gdzie jest krzyż – stanowiący o wydarzeniach spod Pałacu Prezydenckiego z muzyką techno w tle i przeróbki przemówień prezydenta i premiera (tuskotronic, orliki i chodniki, kurczaki i ziemniaki).

http://www.youtube.com/watch?v=PUjevbQJ1Xg

http://www.youtube.com/watch?v=2yjH2W3yv2Q

Kolejnym plusem rozwijania swoich politycznych zainteresowań w Internecie jest więcej możliwości uczestnictwa w życiu politycznym kraju, co pociąga za sobą ożywienie w ludziach społeczeństwa obywatelskiego.

Na Facebooku istnieje możliwość tworzenia wydarzeń na które każda osoba zaproszona, może zaprosić wszystkich swoich znajomych – nie tylko tych z portalu, ale także powiadomić innych emailowo

. I przykładowo tworząc wydarzenie (któremu nadajemy miejsce, datę, a nawet zdjęcie wydarzenie – promujący plakat itp.) mogę zaprosić moich 300 znajomych, powiedzmy co dziesiąty zaprosi swoich stu i już mamy ponad 3 tysiące wysłanych informacji w godzinę. Do tego każde uczestnictwo w wydarzeniu jest odnotowywane na tablicy, gdzie może to zauważyć reszta niezaproszonych osób i także się do niego przyłączyć. Takim sposobem tworzone są marsze czy protesty, ale także promowane wydarzenia kulturalne jak premiery offowych filmów.

Innym przykładem możliwości uczestnictwa w życiu politycznym drogą cybernetyczną są listy poparcia idei czy listy protestów. Ten proces jest o stokroć szybszy i tańszy – nie mamy jednak pewności o prawdziwości wpisanych danych – mimo wszystko większe zaufanie budzi własnoręcznie podpisana kartka a przede wszystkim – podpisy zbierane drogą internetową nie mają takiej mocy jak te na papierze. W tym celu utworzona została strona petycje.pl, gdzie każda osoba może swoją petycję stworzyć jak i wiele podpisać – zarówno za jak i przeciw.

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Sztuka w dymie

 

Dym symbolizuje oś świata, gniew (bóstwa),osłonę bóstwa, ofiarę; bezcielesną duszę; marność, krótkotrwałość życia; okadzenie, zasłonę, ciemność, pomrokę; zniszczenie, ogień, wojnę, karę, zjadliwość, chorobę, zmęczenie umysłu; głupstwo; przeszkodę, domowe utrapienie; chałupę; próżność, pochlebstwo, pychę, zawiść; obiecanki; ulotność…

Dużo,prawda?

2158944445 607cc147a9 25 kreatywnych zdjęć inspirowanych dymem

 

 

dym-inspiracja.jpg

 

427632769 3e033f70c2 25 kreatywnych zdjęć inspirowanych dymem

 

1443143486 ff01c8f019 25 kreatywnych zdjęć inspirowanych dymem

 

Skądinąd może przerazić mnogość dymu w naszym życiu.

Ale w końcu – nie ma dymu bez ognia.

 

 

, , , , , ,

Dodaj komentarz

Anarchy in the UK

,

Dodaj komentarz

Jeśli stała się tragedia

Wciśnij DramaButton:

http://www.dramabutton.com

, , ,

Dodaj komentarz

%d blogerów lubi to: